1

2

3

4

5

 

Paryski szyk – jak wyglądać z klasą niewielkim kosztem

Paryżanki stanowią dla wszystkich innych europejskich kobiet niedościgniony wzór klasy i szyku. Nieważne, czy wybierają się na spotkanie, na spacer, czy jedynie po bagietkę do najbliższej piekarni, zawsze wyglądają nienagannie. Ich styl jest elegancki, ale niewymuszony. Nie widać po nim wielogodzinnego ślęczenia przed lustrem, a następnie przed szafą. Kluczem do ich znakomitej prezencji, jest prostota. Unikają ekstrawagancji i niepewnych rozwiązań, na rzecz sprawdzonych kombinacji i klasyki, którą noszą z pewną nonszalancją. Jak wykreować iście paryski look? Z bazowych rzeczy, które większość z nas ma w szafie. Paryżanki kochają wąskie spodnie – wydłużają nogi, modelują sylwetkę i są przy okazji bardzo seksowne. Możesz zdecydować się na klasyczne dżinsowe rurki – koniecznie bez przetarć, aplikacji i innych ozdobników – niech będą w jednym odcieniu. Jeśli Twoja figura jest nienaganna, możesz także sięgnąć po np. beżowe lub granatowe cygaretki, czyli materiałowe, zwężane spodnie 7/8. Są trudne do noszenia i wymagają szpilek – inaczej Twoje nogi optycznie się skracają. Jeśli stawiasz na wersję elegancką, wybieraj oczywiście szpilki w neutralnych kolorach. Jeśli na codzienną – balerinki lub miękkie lordsy. Paryżanki do perfekcji opanowały też noszenie pasków – bluzka w ten deseń jest nieodłącznym elementem ich stylu. Do tego narzuć beżowy trencz, małą torebkę chanelkę, dodaj czerwoną szminkę i jesteś gotowa na podbój Paryża!

Antycellulitowe legginsy – czy to naprawdę działa?

Legginsy obiecujące zmniejszenie pomarańczowej skórki pojawiły się najpierw w sprzedaży wysyłkowej, następnie w sieci, a teraz dostać można je także w sklepach stacjonarnych z bielizną i rajstopami. Są to zwykłe, materiałowe getry, wyglądem nie różniące się od innych, dostępnych w sklepach odzieżowych. Zawierają jednak cząsteczki nanosrebra, które aktywują się podczas noszenia i działa na skórę ujędrniająco. Przy regularnym stosowaniu, mają zmniejszać widoczność cellulitu i zapobiegać mu w przyszłości. Czy to naprawdę działa? Słowo klucz brzmi „regularność”. Efektów można się spodziewać wtedy, jeśli naprawdę codziennie kilka godzin będziemy spędzać spacerując w tych legginsach. Ale i wytrwałe, wielomiesięczne stosowanie, nie zapewni nam cudów. Niezbędna jest zdrowa, zbilansowana dieta, o jak najmniejszej zawartości szkodliwych cukrów. Do tego regularne pilingi, masaże, trening ujędrniający ciało, np. bieganie. Takie połączone wysiłki, istotnie mogą się opłacić. Antycellulitowe legginsy, możemy potraktować zatem jako element wspomagający naszą walkę z niechcianym nadmiarem skóry, a nie jako cudowny lek rozwiązujący problem. Biorąc pod uwagę ich cenę, przynajmniej 2 razy wyższą od zwykłych legginsów, warto się kilka razy zastanowić. Może lepiej wydać te pieniądze na karnet na siłownię lub basen?

Odchudź szafę a będziesz szczęśliwsza!

Pozbycie się połowy ubrań z szafy brzmi jak największy koszmar? Uwierz, że dzięki temu możesz być szczęśliwsza. Dodatkowo, zaoszczędzisz mnóstwo czasu, przestrzeni i naprawdę sporo pieniędzy. My kobiety, często kupujemy ubrania pod wpływem impulsu: bo są modne, bo nam się podobają, mają przyjemny kolor, są przecenione, dobrze wyglądają na manekinie… Takie powody podejmowania decyzji zakupowej są złe. O zakupie powinno decydować dopasowanie ciucha do naszej sylwetki, typu urody, stylu życia i zawartości garderoby. Stara zasada mówi, że zakup jest dobry, jeśli nowy ciuch pasuje do 5 innych, które mamy już w szafie. Inna zasada twierdzi, że w szafie mamy 10% ciuchów w których chodzimy 90% czasu, oraz 90% ubrań, które nosimy tylko 10% czasu. Zauważ, że masz swoje ulubione ubrania, w których czujesz się najlepiej i wiesz, że wyglądasz dobrze. To właśnie te 10%, które nosisz ciągle. Reszta, to zbędny balast, który wyciągasz z szafy wprawdzie często, aby zaraz potem na powrót wrzucasz na jej dno, bo albo źle w tym wyglądasz, albo do niczego to nie pasuje. W efekcie, szafa pęka w szwach, a kiedy przychodzi do nagłego wyjścia i tak nie masz co włożyć. Frustrujące, prawda? Zrób porządną selekcję tego, co masz. Jeśli nie włożyłaś czegoś przez ostatnie pół roku, prawdopodobnie już nigdy nie włożysz. Każdy zakup przemyśl kilka razy: jeśli coś Ci się spodoba, przymierz to i zostaw. Wróć za 2 dni i sprawdź, czy na pewno dalej chcesz to kupić.

Sprawdzone sposoby przechowywania ubrań

Tradycyjna kobieca garderoba lub szafa ubraniowa, składa się z półek, szufladek, wieszaków, pojemników. Dobre rozplanowanie jej zawartości ułatwia odnajdywanie poszczególnych części garderoby i w efekcie, skraca czas jaki jest nam potrzebny. Ale mądre rozłożenie ubrań w szafie, nie polega jedynie na łatwym do nich dostępie. Niektóre tkaniny, mają specjalne wymagania i jeśli ich nie spełnimy, mogą się szybko zniszczyć! Dzianinowych swetrów i sukienek, lepiej nie wieszać na wieszakach. Pod wpływem ciężaru mogą się rozciągać i tracić pierwotny kształt. Znacznie bezpieczniej jest złożyć je w kostkę, wtedy na pewno posłużą nam dłużej. To samo tyczy się bawełnianych koszulek. Jest wprawdzie mniejsza szansa że się rozciągną, są bowiem o wiele lżejsze, ale ich ramiona mogą zostać zdeformowane przez kształt wieszaka. Zupełnie inaczej ma się sprawa z koszulami. Te zawsze wieszajmy na wieszaku, najlepiej pojedynczo. Nie pogniotą się i zawsze będą gotowe od razu do włożenia. Do spódnic i spodni w kant używaj specjalnych wieszaków. Te do spódnic, mają specjalne klipsy o regulowanej szerokości, które przytrzymują spódniczkę w pozycji wiszącej zapobiegając gnieceniu. Te do spodni, posiadają otoczoną gąbką rolkę, przez którą przewieszamy złożone zgodnie z kantem spodnie. Drobne dodatki, takie jak rękawiczki, okulary czy krawaty, warto trzymać w osobnych szufladkach lub kupić materiałowe ścianki działowe, które podzielą większą przestrzeń na mniejsze partie.

Co włożyć na szyję w dniu ślubu?

Ślub to wyjątkowy dzień. Każda kobieta chciałaby wyglądać wtedy olśniewająco, a wizję idealnej kreacji na ten dzień, wiele z nas ma już w głowie na kilka lat przed tym wydarzeniem. Nic dziwnego, to jedyna okazja w życiu, kiedy mamy okazję włożyć białą, prawdziwie balową, okazałą suknię i czuć się przez całą noc jak księżniczka. Ale suknia ślubna to jedno, a dodatki – drugie. Nie poświęcamy im zazwyczaj tyle samo czasu, a w efekcie, nasz wybór pada na źle dobrane buty i biżuterię, które delikatnie mówiąc, psują cały efekt. Jaka powinna być idealna ślubna biżuteria? Przede wszystkim, dopasowana do całości. Zawsze dobieraj dodatki do sukni, bo to ona gra pierwsze skrzypce, nigdy nie kupuj ich wcześniej. Tradycyjne biżuteryjne komplety: naszyjnik, bransoletka i kolczyki w tym samym stylu, wyszły już z mody, ale w przypadku ślubów jeszcze się sprawdzają. Nie musisz jednak korzystać z gotowych zestawów. Jeśli Twoja suknia ślubna posiada gorset, powinnaś zdecydować się na naszyjnik, który będzie głównym elementem biżuteryjnym. Odkryty dekolt aż prosi się o okazały wisior, ale jeśli wolisz skromniejsze dodatki, wystarczy delikatny łańcuszek. Jeśli naszyjnik jest ozdobny i bogaty, kolczyki powinny być o wiele skromniejsze, ale w podobnym stylu, np. typowe, małe wkrętki. Nie wyglądają zbyt nachalnie, ale podkreślają Twoją urodę. W przypadku zabudowanych sukien, zrezygnuj z ozdabiania szyi, wprowadzisz zbyt duży chaos.

Powrót do dzieciństwa – spodnie ogrodniczki

Któż z nas nie nosił w dzieciństwie dżinsowych spodni ogrodniczek? Były bardzo popularne, a do tego praktycznie. Teraz przeżywają swoisty renesans. Przeszły też pewną przemianę. Nie wyglądają już dziecinnie ani roboczo, ale bardzo seksownie! Wpasowują się m.in. w styl kowbojski oraz romantyczny. Jeśli Twoją inspiracją są westerny i Dziki Zachód, dodaj do nich kraciastą koszulę i zamszowe botki. Jeśli stawiasz na wiejską sielankę, dopasuj do nich pastelową bluzkę i kwiatowe dodatki. Będziesz wyglądała dziewczęco i uroczo. Ogrodniczki to też świetne spodnie do pracy np. w ogrodzie. Zazwyczaj posiadają sporo kieszeni, w których zmieścić najpotrzebniejsze narzędzia do pielęgnacji roślin. Najbardziej wygodne są ogrodniczki z cienkiego dżinsu. Miękko się układają i lekko opinają sylwetką. Takie spodenki powinny być w miarę dopasowane, żeby podkreślić nasze kształty, ale niezbyt obcisłe. Mogą być wtedy niewygodne. Ogrodniczek możesz znaleźć sporo w second handach. Jeśli dobrze poszukać, za przysłowiowe kilka groszy możesz tam upolować markowe dżinsowe spodnie. Jeśli trafisz na swój rozmiar, nie przejmuj się zbyt długimi lub wystrzępionymi nogawkami. Możesz je własnoręcznie przerobić: obciąć, podszyć, zwęzić i dopasować do własnych upodobań. Ogrodniczki możesz ozdobić też kolorowym paskiem.

Kombinezon – hit czy kit?

Kombinezony szturmem wkroczyły na wybiegi i zdobywają coraz większą popularność także na ulicach. Nic dziwnego, są praktyczne, wygodne i łatwo zmieniać ich charakter za pomocą dodatków. W sklepach znajdziesz różne ich wersje: casualowe z cienkiej bawełny, dżinsowe, glamour. Jeśli nie masz jeszcze własnego kombinezonu, najpierw podpatrz jak go noszą gwiazdy, a dopiero potem zastanów się, który styl jest Ci najbliższy i dokonaj wyboru. Na początek, najlepiej wybrać kombinezon jak najbardziej uniwersalny i łatwy do ujarzmienia. Rozejrzyj się za czymś dziewczęcym, w jasnym, ale nie białym kolorze. Eksperymentuj! Dodaj do niego szpilki albo płaskie sandałki, noś solo, albo dodaj kontrastową koszulkę. Bądź rozważna przy wyborze rozmiaru. Kombinezony są zazwyczaj nieco workowate i jeśli zdecydujesz się na zbyt duży rozmiar, kombinezon obciąży Twoją sylwetkę, zaburzy proporcje i będziesz wyglądała po prostu źle. Jeśli jesteś niska, zamiast sportowych i płaskich butów, decyduj się raczej na modele na obcasie. Wydłużą Twoje nogi i wysmuklą optycznie ciało. Dla niskich kobiet, idealne będą też takie modele kombinezonów, które mają podwyższoną talię. Ten trik także wydłuży ich nogi. Kiedy opanujesz już casualowy kombinezon, możesz spróbować znaleźć też taki, który będzie nadawał się na bardziej oficjalne okazje. Powinien być ciemniejszy, choć niekoniecznie czarny. Może szmaragdowy, grafitowy lub w kolorze czerwonego wina? Takie kolory wyglądają szlachetnie i dobrze prezentują się z dużą biżuterią z połyskujących kamieni.

Jakie tkaniny na lato?

Letnia garderoba różni się od zimowej kolorami, wzorami i przede wszystkim – materiałami. Grube wełny, polary i ciepłe dzianiny, powinniśmy wtedy zamienić na coś lżejszego, co przepuszcza powietrze i odbija promienie słoneczne. Jakie materiały są wskazane? Naturalne! Sztuczne ubrania wykonane z poliestru, wydają się być znacznie praktyczniejsze. Nie gniotą się, można je szybko wrzucić do walizki i wyjąć w nienaruszonym stanie. Ponadto, są tańsze od naturalnych. Niestety, mają też poważną wadę. Kompletnie nie radzą sobie z regulacją temperatury. Kiedy jest zimno, nie ogrzewają naszego ciała, a kiedy jest gorąco, nie odprowadzają ciepła. Dokładnie odwrotnie zachowują się tkaniny naturalne. Pozwalają naszej skórze oddychać, chłodzą ją i sprawiają, że mniej się pocimy. Na lato wybieraj więc tylko bawełnę i to tę cieńszą. Poza tym, na upały świetnie nadaje się także len. W obliczu wysokich temperatur, zdaje się egzamin jeszcze lepiej niż bawełna. Jest bezpieczny dla skóry, nawet tej wrażliwej, a także świetnie nadaje się dla dzieci. Len najlepiej kupować w naturalnych odcieniach, farbowanie może zaszkodzić skórze. Lniane tkaniny są ostatnio bardzo trendy, wykonuje się z nich sukienki, koszule, a nawet garnitury! Musimy jednak liczyć się z wyższą w stosunku do innych materiałów ceną, a także z faktem, że bardzo szybko się gniecie.

Piknikowa moda – jak się ubrać na garden party

Lato to okres pikników, grilli, spotkań na tarasach i ogrodach. Dress code jaki na nich obowiązuje, nie jest już tak restrykcyjny jak jeszcze 50 czy 100 lat temu, kiedy na takie ogrodowe spotkanie trzeba było się ubrać ściśle według zasad. Teraz swoboda jest znacznie większa, ale swój strój i tak musimy dostosować do warunków. Po pierwsze, niezależnie od tego, czy wybieramy się na piknik firmowy czy na prywatnego grilla u znajomych, zrezygnujmy ze spodni i spódnic do ziemi. Są wtedy zupełnie niepraktyczne, mogą się szybko zabrudzić czy nawet zniszczyć. Jeśli więc nie jest to naprawdę oficjalne spotkanie, swoje najlepsze rzeczy zostaw lepiej w szafie, a włóż coś, w czym prezentujesz się dobrze, ale nie będzie Ci szkoda, jeśli się zniszczy. Podczas spotkań na trawie, nietrudno o drobną katastrofę: tłusta plama na bluzce, ślad na spodniach, naderwane nitki. Jeśli zamierzasz spędzić wieczór z przyjaciółmi, postaw przede wszystkim na wygodę i swobodę ruchów. Nie ma sensu się przesadnie stroić. Wystarczą wygodne spodenki i luźna koszulka, a do tego sportowe buty. Jeśli możesz, nie wkładaj nowych, białych tenisówek, plamy z trawy niestety trudno sprać. Pamiętaj, że letnie wieczory bywają chłodne, więc dobrze zaopatrzyć się w cieplejszą bluzę i długie dresowe spodnie lub legginsy. Nawet jeśli czujesz że jest Ci ciepło, wieczór mogą uprzykrzyć Ci insekty. Odpowiednia odzież uchroni Cię przed nimi.

Spodnie z wysokim staniem dla kobiet

Spodnie z wysokim stanem szalenie powracają do mody. Pasują do wszystkich kształtów i rozmiarów. Idealnie wyszczupla kobiety z nadwagą jak i świetnie podkreśla i zaokrągla w przypadku tak zwanych kształtów chłopięcych. Jednak to nie wszystko. Są one niezwykle wygodne i ochronne przede wszystkim dla nerek. Biodrówki często się osuwają delikatnie do dołu, w skutek czego łatwo jest przeziębić przede wszystkim nerki. Takie spodnie chronią nas przed tym. Jednak pamiętajmy że nie zawsze są zbyt wygodne przy wykonywaniu dużej ilości ruchów. Przede wszystkim nie zalecenie są do wysiłku, często zginania się. Krępują nasze ruchy, przez to wygląd ich może wydawać się nie zbyt naturalny. Spodnie z wysokim stanem są jednak doskonałe dla osób w starszym wieku. Pozwala im to zachować pewność siebie przy noszeniu najwygodniejszych spodni na świecie jakie są dżiny. Wysoki stan bardzo łatwo zakryć normalną zwykła bluzką, której używamy na co dzień. Przez co nikt się nie domyśli co tak naprawdę mamy, czy spodnie czy może jednak bieliznę korygująco, bo w ostatecznym fakcie mamy bardziej płaski brzuch. Ważne jest również, że nie odcinają się one w najbardziej niekorzystnym miejscu jakim jest pas, nie tworząc przy okazji dodatkowej oponki. Zawsze warto mieć jedne spodnie na wypadek przede wszystkim świąt, dzięki którym szybciej nabieramy na wadze. Jednak, częstość używania zależy tylko od nas i naszego stanu psychicznego, po to aby stwierdzić czy na pewno się dobrze w nich czujemy. Komfort noszenia w przypadku ubrań jest ciągle najważniejszy.